I już po wszystkim. Nie ma co się oszukiwać i śmiało można stwierdzić, że All-Star Weekend jest gorszy z każdym rokiem. Nie tylko organizatorzy prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowszych innowacji, by tylko uatrakcyjnić to widowisko, ale również formuły samych konkursów zaczynają się powoli przejadać. O ile 2 żelazne punkty jak: konkurs wsadów oraz konkurs rzutów za 3 są genialne w swojej prostocie, to po co wprowadzać do nich innowacje?
Na szczęście pozbyto się pomysłu z drużynowym wsadzaniem piłki do obręczy. Do dziś dnia nie rozumiem jak to miało funkcjonować, ale cieszę się, że powrócono do normalności.
Prześledźmy co wydarzyło się od piątku aż do niedzieli w cudownym Nowym Jorku. Tak na szybko i chaotycznie...

