Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toronto Raptors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toronto Raptors. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2016

NBA: Podsumowanie Sezonu 2015/2016: Atlantic Division

Robię sobie odpoczynek od wypisywania nowobogackich nazwisk. Może do końca wakacji skończę listę nowych milionerów. Co ja piszę? Nie może a muszę to skończyć ponieważ jeszcze wypada ogarnąć podsumowanie minionego sezonu, napisać laurkę dla Tima Duncana, wysmażyć zapowiedzi przyszłego sezonu, a jakby tego było mało to po głowie kłębi mi się jeszcze kilka wpisów z serii: Co Poczniesz?

Tyle tekstów, a tak mało czasu...

Dziś skupię się na mojej ulubionej dywizji Atlantyckiej. Można tam znaleźć prawdziwe perełki na dnie gara z bigosem. Jest tam dosłownie wszystko. Syrop klonowy - importowany, Fasola z puszki najlepsza w swojej klasie, 76 letnia whiskey, która okazała się zwykłym szczochem z dodatkiem cynamonu oraz dwa nadgryzione jabłka. Obydwa zgniłe.  

Ciekawa mieszanka nieprawdaż? 


środa, 13 stycznia 2016

Toronto Raptors: Bekon i Whiskey

Dzieje się na tym Wschodzie. Nie będę zaprzeczał, że zawsze bliżej mi było sercem do wschodniej połówki NBA niż potentatów z Zachodu. 

LeBron i Cavs to normalnie ach i och. Atlanta już tak nie zachwyca i coś tam muszą zrobić ze składem bo Korver już trupem zaczyna podjeżdżać. Walka o grę w PO będzie ciekawa bo aż kilka zespołów ma realne szansę na grę w rozgrywkach posezonowych. Tankowanie 76ers już każdemu spowszedniało i teraz wszyscy litują się nad biednymi Nets, którzy są w dupie chyba do 2019 kiedy to będą mieć jakiś pick w drafcie. Brook Lopez oraz Tadek Young mają niczym akwizytorzy nawoływać do gry na Brooklynie. 

Śmiech na sali.

Ale jest taka drużyna z obcego państwa, która walczy dzielnie o prymat w NBA. Z roku na rok są postrzegani jako taką sobie ciekawostkę, a w tym sezonie to oni okupują 2 miejsce na Wschodzie kosztem Hawks czy Bulls w których jest burdel. 

Kuzyni z Kanady: Toronto Raptors...


środa, 14 października 2015

Toronto Raptors: Podsumowanie sezonu 2014-2015

Rodzynki z Kanady weszły w sezon bardzo dobrze. Dla jednych był to powolny start mający przerodzić się w karkołomny pęd po najwyższe laury, a dla kibiców tej drużyny był to sygnał, że może uda się powtórzyć sukces z poprzedniego roku i drugi raz z rzędu awansować do rozgrywek posezonowych. Od początku sezonu do 30 grudnia przegrali tylko 8 spotkań, więc prognozy były dobre, a nastroje w klubie szampańskie. 

Poprzeczka w zeszłym roku została podniesiona bardzo wysoko i kibice domagali się więcej od swojej ukochanej drużyny. Przyznam się szczerze, że sędziowie w moim odczuciu pomogli w awansie Nets by ich potyczka z Miami była osłodą drugiej rundy PO, kosztem lepiej grających Raptors. 

No co zrobisz, jak nic nie zrobisz? 

Jednak pomimo tego Raptory udowodniły, że stać ich na walkę o najwyższe cele. Pomimo braku wielkich nazwisk udało się zbudować drużynę do walki o PO. 

Drużynę, która niewiele się (poza jednym dodatkiem) zmieniła w stosunku do minionego sezonu. Zatem bogatsi w doświadczenie i głodni sukcesu z dumą krzyczeli "We The North" po raz kolejny.


piątek, 2 października 2015

Kontrakty, niewypały i syrop klonowy...

Kiedy zapytasz typowego fana NBA o jakiegoś zawodnika z Kanady ten bez wahania wykrzyknie - Steve Nash! 

Uwielbienie dla tego pokurcza jest zrozumiałe i powszechnie akceptowalne. Suns i ich run'nad'gun, MVP x 2 i takie tam finansowe machlojki. Kiedy jednak zadamy pytanie niczym ankieter z Familiady: a kogo jeszcze? Wówczas może pojawić się drobny problem. 

Co bardziej ogarnięci w nowożytności wskażą zeszłoroczny nr 1 draftu Andrew Wigginsa, Kelly "MMA" Olynyka lub mokry sen Vivka Ranadive - Nika Stauskasa. Starzy fani podrapią się po siwiejących już włosach wspomną z łezką w oku Samuela Dalemberta, Jamaala Maglorie lub pięknisia Ricka Foxa. 

Jednak na chwilę obecną 2 najgorętsze nazwiska kojarzone z flagą z liściem klonowym to Tristan Thompson oraz Anthony Bennett. 

Pierwszy ma urojenia schizofreniczne, przejawiające się wyobrażeniem o byciu w czołówce ligi na swojej pozycji. Drugi cierpi na depresję/zaparcie talentu. 

Dziś dr Przemek zdiagnozuje obydwa przypadki...


środa, 18 marca 2015

Toronto Raptors: Czkawka

Kto z Was widział Dinozaury w finale konferencji ręka do góry! Nie martwcie się, ja również podniosłem rękę. Drużyna jeszcze w grudniu prezentowała poziom kosmiczny. Od początku sezonu do 30 grudnia przegrali tylko 8 spotkań. Mogło się wydawać, że zespół nie posiadający wielkiego nazwiska, może sprawić nie lichą niespodziankę na Wschodniej stronie mapy. Co prawda do czasu Andrew Wigginsa nie słyszałem, że ktoś chciałby grać dla rodzynka Kanadyjskiego, ale cóż począć skoro nr 1 tego draftu sam pochodzi z kraju Chłopaków z Baraków.

Jednak po nowym roku zaczęła się czkawka, która prześladuje ich po dziś dzień. Na dzień dzisiejszy zostało im 15 meczy do rozegrania. Jak wiemy z życia dobrą metodą na tą dolegliwość, jest szklanka wody. Jeżeli ona nie poskutkuje to wstrzymanie oddechu lub przestraszenie delikwenta. A co jeżeli ich lekarstwem miało być okienko transferowe, które perfidnie przespali?