Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orlando Magic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orlando Magic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 maja 2016

NBA: Co poczniesz? Co poczniesz? Co poczniesz? Co? Vol. 2

Dziś nie będzie o Knicks. Jeszcze jest za mało faktów podanych co do zatrudnienia Jeffa, więc do póki nie złoży podpisu swoją krwią na cyrografie, nie będę poruszać tego drażliwego jeszcze tematu. To tak jak ze strupem na naszym ciele. Niby swędzi i mamy potrzebę by go rozdrapać, ale jeżeli zrobimy to za szybko - krew poleci jak LeBron po łokciu od gościa któremu załatwił syty kontrakt.

Zamiast tego drugi odcinek serialu o dalszych losach "Chłopaków do wzięcia". Ostatnio historia Dwighta i jego rozterek podbiła Wasze serca do tego stopnia, że kiedy czytacie te słowa na liczniku wyświetleń mojego bloga jest już ponad 90 tyś, a liczba ta rośnie dalej w zadowalającym moje ego tempie.

Dziś Roy Hibbert i moje pseudo przewidywania. Zapraszam...


niedziela, 15 maja 2016

NBA: Co poczniesz? Co poczniesz? Co poczniesz? Co? Vol. 1

Widzieliście ten filmik? Umysł mi się od niego stopił, ale ma swój urok i taki naiwny młodzieńczy sznyt. Coś co miało być chyba na poważnie, wyszło groteskowo jednak jak każda głupota w internecie potrafi zasiać w naszym umyśle niekończącą się pętlę ciągłego odtwarzania tego co się przed chwilą obejrzało. Jeżeli jesteście wolni od tego typu przypadłości to szczerzę zazdroszczę. Jak mi raz coś głupiego wejdzie do głowy, może zostać wymazane dopiero przez inną głupotę.

Ten typ tak ma... 

Kluczowe pytanie zadanie w filmie idealnie pasuje do tego co obecnie (lub w niedalekiej przyszłości) będzie się dziać z kilkoma zawodnikami w lidze. Co poczną z własnym losem? No co? 

Na pierwszy ogień pójdzie tak jak zapowiadałem Dwight Howard. W kolejce czekają m. in. Chris Paul, Mike Conley, Kevin Durant, Al Horford czy chociażby Harrison Barnes lub Roy Hibbert. Rozstrzał jest ogromny i może uda mi się opisać poszczególnych zawodników zanim ich los będzie przesądzony. 

Zatem zacznijmy moje pseudo przewidywanie.


niedziela, 6 grudnia 2015

Orlando Magic: Hokus Pokus Czary Mary: ten team nie jest stary!

Jak na razie linia oddzielająca Wschód od Zachodu została trochę zatarta. Będąc bardziej szczegółowym to została zasypana piaskiem jak psi bobek przez właściciela któremu nie chciało się schylić i posprzątać po swoim pupilu. Jednak już niedługo wiatr zmian ten piach rozgoni na 4 strony świata, a naszym oczom ukaże się zaschnięty ekskrement.

Do dzierżenia palmy pierwszeństwa Wschodniej części mapy przyczynili się trochę Magicy z Orlando, którzy wygrali 5 z 6 ostatnich gier. Drużyna często wyśmiewana przez swoje niezbyt udane wybory w drafcie kontynuuje poszukiwanie swojej tożsamości.

Nowemu trenerowi - Scottowi Skilesowi - sztuka układania odpowiednich klocków zaczyna się udawać zaledwie po 20 rozegranych meczach. Jego poprzednikowi to nie udało się przez 2,5 sezonu pracy z młodą drużyną.

Miło się ich ogląda, ale mam przeczucie, że to jeszcze nie jest ich ostateczna forma.

 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Orlando Magic: Podsumowanie sezonu 2014-2015

Magii w tym sezonie nie było za grosz w ekipie z Florydy. Przypominali mi Raidena z 2 części filmu "Mortal Kombat". Ten film klasy "D" był lepszy do oglądania niż 82 spotkania w tym sezonie w wykonaniu Orlando. 

W owym filmie Bóg Piorunów i Opiekun Królestwa Ziemskiego zrzekł się swojej mocy byle tylko ochronić ziemian przed atakiem swojego złego brata z Zaświatów. Na nic się to zdało z tego co pamiętam. Magic również niby nieśmiało próbowali atakować PO, jednak nigdy nie zbliżyli się do rozgrywek posezonowych na tyle blisko by poczuć krew. Myśl o nadchodzącym drafcie i kolejnym wysokim wyborem skutecznie blokowało ich czary, aż w końcu niczym wspomniany bohater porzucili wszystko byle tylko dać ostatnią nadzieję na kolejny młody talent. 

Duża w tym zasługa "Mugola" Jacque Vaughna, który myślał, że wystarczy pomachać patykiem przy linii bocznej i samo się stanie. Nie wierzył w młodych adeptów sztuki magicznej i wszyło jak wyszło. 

Gdyby wytrwał do końca sezonu z zespołem młodzi podczas wyprawy na ryby mogliby użyć takiego o to zaklęcia: "Hokus pokus, czary mary Jacque biegnie po browary".

Na szczęście kiedy zespół był udupiony na tyle by nie martwić się o loterię w drafcie pozbyto się szkoleniowca.

Jak zwykle za późno...


wtorek, 9 czerwca 2015

Zmiany na stołkach trenerskich.

Finały idą pełną parą i zaczyna robić się coraz ciekawiej. 

Jednak gdzieś w tle, drużyny, które pojechały wcześniej na wakacje dokonują taktycznych zmian. Owe zmiany mają zagwarantować lepsze występy w przyszłości, a nawet pozycję w której teraz znajdują się teraz Cleveland Cavaliers oraz Golden State Warriors. 

Cztery drużyny postanowiły odświeżyć nieco prowadzenie swojej organizacji. Przez to podziękowali za współpracę swoim wieloletnim trenerom w bardziej lub mniej kulturalny sposób. Czy będą to zmiany na lepsze? 

Zapraszam do lektury.


czwartek, 7 maja 2015

Co z nich wyrośnie: Orlando Magic

Druga część gdybania na temat młodych ekip zdolnych do podbicia ligi już niedługo. 

W poprzednim wpisie na warsztat wziąłem Młode Wilki z Minnesoty. Dziś przenoszę swoje talenty na Florydę, by w cieplejszych warunkach opisać co się dzieje w obozie Magików ze słonecznego Orlando.

Mają potencjał, jednak kilku elementów do układanki jeszcze brakuje.

Jakich? Zapraszam do dalszej lektury...


środa, 29 kwietnia 2015

Scott Brooks opuścił lokal

Niestety przeziębnie pozbawiło mnie możliwości pisania regularnie, ale teraz jest już lepiej i zamierzam wrócić do stałego cyklu publikacji swoich przemyśleń na temat koszykówki zza oceanu.

Pierwszą sprawą której chciałbym się przyjrzeć jest zwolnienie ze stanowiska głównego szkoleniowca Oklahomy City Thunder - Scotta Brooksa. Ulga niektórych kibiców była tak wielka, że w chwili publikacji oświadczenia Sama Presti'ego o podziękowaniu trenerowi za współpracę ich błogie westchnienie rozniosło się echem po całym świecie i wszystkie waśnie i niesnaski poszły w niepamięć na te 5 sekund. 

Inni natomiast uważają sprawę za obrazoburczą, gdyż po takich osiągnięciach których dokonał z drużyną nie należało się go pozbywać, tylko dalej trwać w tym stanie totalnego zawieszenia i cieszyć się z posiadania mocarnej drużyny. 

Gdzie leży prawda? 


piątek, 16 stycznia 2015

Magic in the air

W ciągu dwóch ostatnich meczy młodzież z Orlando pokonała dwie liczące się siły w obydwu konferencjach. Jest to zwykłe szczęście, czy też polityka ogrywania młodych przynosi w końcu pożądane rezultaty? Moim zdaniem to drugie patrząc na ostatnie wyczyny duetu Oladipo-Payton. Pierwszy jest praktycznie nie do zatrzymania w ataku. Drugi to dojrzewający playmaker, który w ostatnich 5 spotkaniach popełnił tylko jedną stratę. Wspiera ich podkoszowa maszyna od double-double Nikola Vucevic. Wszystko to obserwuje z linii bocznej kontuzjowany Aaron Gordon, a ojcowską pieczę nad zespołem trzyma sprowadzony przed tym sezonem Channing Frye. Zatem co jest jeszcze im potrzebne do odbudowania swojej marki w najlepszej lidze świata? 

Niewiele...

czwartek, 27 listopada 2014

Czy tankowanie się opłaca?

Tankowanie jest w modzie. Nie jest to eleganckie, ani sprawiedliwe. Liga stara się z tym walczyć, jednak jak na razie bezskutecznie. Oddawanie najlepszych graczy za wysokie picki w drafcie, jest na porządku dziennym. Pozostali gracze głębokich rezerw, którzy do tej pory nawet nie powąchali parkietu przez więcej niż 5 min stają się starterami. Jeżeli ktoś z takich "przymusowych" starterów pokaże potencjał wtedy zarząd ma twardy orzech do zgryzienia. Czy takiego gracza z małym kontraktem zostawić by się ogrywał i stanowił w przyszłości jeden z fundamentów? Czy nie kusić losu i wpisać go na listę kontuzjowanych? Dobra forma może dać 1 zwycięstwo więcej, a to już oddala drużynę od szansy na kolejny młody potencjał.  Zawsze można poczekać do okienka transferowego i oddać go za kolejny pick w drafcie.

W dobrym guście jest również branie kończących się wysokich kontraktów graczy, którzy w chwili podpisania owego cyrografu byli znakomici, a teraz z powodu kontuzji, lub innych przypadłości są cieniami samych siebie. Nie dadzą rady wspomóc drużyny, a po sezonie, kiedy ich kontrakt wygaśnie zaoszczędzą sporo pieniędzy w drużynowej kasie. Jednak tacy gracze ku schyłku kariery są idealnymi mentorami dla młodych, wiec coś za coś.