Nie będę pisać podsumowania pierwszej rundy z dwóch powodów: zwyczajnie nie chce mi się tego robić i jeszcze raz wracać myślami do takich serii jak Spurs - Grizzlies czy Pistons - Cavaliers. Obydwie były na swój sposób ciekawe, ale nie ma co roztrząsać tematu. Drugim powodem jest to, że nie widziałem wszystkich spotkań i nie czuję się na siłach by pisać banialuki na podstawie suchych tabelek z danymi. Tym ostatnim bardzo się brzydzę i nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak można opisać coś czego się nie widziało? Do tego potrzebny jest talent wybiegający o wiele dalej niż moje grafomaństwo. A są tacy, którzy biorą za to pieniądze...
Jak zwykle jestem spóźniony. Serie na Zachodzie mają już za sobą aż dwa zakończone spotkania. Wschód który dzielnie walczył i zaczął trochę później, ale NBA stara się wyrównać przeplatanie meczy. Nie oglądałem jeszcze meczu Miami - Toronto, ale nadrobię to po napisaniu tego tekstu. Orange poskąpiło mi internetu w czasie majówki i wyszło jak wyszło.
Dziś szata graficzna ozdabiająca opis poszczególnych pojedynków pochodzi ze strony Asur Illustrations, którą zachęcam polubić i podać dalej.






