Oddam wszystkie pieniądze świata za zdjęcie Sama Hinkie.
Jednak nie zwykłą fotkę tylko artystyczne uchwycenie mimiki twarzy Sama kiedy ten dowiedział się o planach swojej byłej drużyny. Czy był to wyraz pełen rozpaczy, żalu, smutku i pretensji? A może był to obraz człowieka szalonego, który śmieje się nie wiadomo z czego, a ślina kapie mu z kącika ust? A może był to widok człowieka opanowanego, który z aprobatą kiwa głową?
Myśl nad tym zagadnieniem skutecznie odstrasza Dziadka Piaskowego od rozsypania piasku na moich powiekach. Dzięki temu mogłem sobie obejrzeć 2 i 3 mecz finałów na żywo jak bozia przykazała. Pierwszy oglądałem z odtworzenia i usnąłem w 2 kwarcie. Takie emocje...
Ale wróćmy do Miasta Braterskiej Miłości, gdzie zaczyna dziać się bardzo, bardzo ciekawie...






