Rozdział Pierwszy - Prezydent
W zaciemnionym biurze gdzieś w Salt Lake City, Randy Rigby przechodził swoje pierwsze delirium alkoholowe w życiu. Czysta wódka oraz burbon w których topił swoje smutki poszły w odstawkę. Jego organizm był w szoku i domagał się dziennej dawki zbawiennego płynu by móc normalnie funkcjonować.
Rigby wiedział, że jeżeli się napije, kolejne lata dla Utah Jazz zostaną stracone.
Od czasu odejścia z zespołu legendarnego szkoleniowca - Jerry'ego Sloana - nie wylewał za kołnierz. Spożywanie napojów wysokoprocentowych stało się dla niego codziennością. Po pod wpływem zmieszania wódki z sokiem pomarańczowym (zwanych potocznie "śrubokrętem") zaangażował do pracy Tyrona Corbina, który swoją niekompetencją zmarnował trzy i pół sezonu dla "Jazzmanów".
- Nigdy więcej - powiedział do siebie, i otworzył okno by przewietrzyć ten skwaśniały zapach i jednocześnie orzeźwić się chłodną bryzą bijącą prosto z gór.