niedziela, 21 grudnia 2014

Podstawowa i rezerwowa piątka obecnego sezonu cz. 2 + trójstronna wymiana.

Wyliczanki ciąg dalszy. Dziś obydwie piątki zasłużone moim zdaniem przez cały okres od 20 listopada do 20 grudnia.

PG - Stephen Curry - 23.9 punkty, 5.3 zbiórki, 7.6 asysty

Nie można przejść obojętnie obok tego co się dzieje teraz w GSW. W zeszłym podsumowaniu na pozycji SG miałem drugiego "Splash Brothera" Claya Thompsona, który do spółki z Currym stanowi najgorętszy obwód w lidze. Stephen trafia zza łuku z blisko 40% skutecznością, oraz co najważniejsze podciągną się w obronie. Wszystko to zasługa Steva Kerra, który nie tylko usprawnił obronę Wojowników, ale również wprowadził dużo ruchu bez piłki co owocuje w ataku. Nie ma już klepania piłki w miejscu, za to jest ciągłe przemieszczanie się graczy po zasłonach. Wszak podjadał z pieca samego Jacksona oraz Popovicha, zatem ten aspekt ma opanowany. Brawa należą się przede wszystkim Curremu, który nie tylko stoi za linią rzutów za 3, ale również ochoczo wbiega w pomalowane bez znaczenia czy to w ataku po łatwe punkty, czy w obronie by walczyć na tablicach.



SG - James Harden - 26.3 punkty, 6.3 zbiórki, 7 asysty

Rozstrzelane towarzystwo na obwodzie w tym miesiącu. Harden i jego broda znaleźli się tu nie przypadkiem. Pod nieobecność Dwighta Howarda to właśnie James był głównym motorem napędowym Rakiet z Texasu. Z bilansem 19-7 dzielnie trzymają się 4 miejsca na zachodzie. Dużo się mówi o braku jakiejkolwiek gry obronnej u Hardena i są to zarzuty, które znajdują potwierdzenie na boisku. Wszystkie te filmy robione przez hejterów ukazujące go jako "filar obrony" robią furorę w internecie, jednak nie oddają tego co przez pozostały czas James robi na parkiecie. Dla porównania dodam tylko, że w ubiegłym sezonie rozegrał 2777 minut w sezonie zasadniczym, oraz 266 minut w PO i wybieranie z tego tylko 10 minut by zrobić film ośmieszający go w obronie jest śmieszne. Owszem zdarzają mu się kardynalne błędy w defensywie, ale to nie znaczy, że jest całkowicie do niczego. Na szczęście niektórzy podzielają moje zdanie:


SF - Jimmy Butler - 21.9 punkty, 6 zbiórek, 3.3 asysty.

Po raz drugi Jimmy pojawia się w moim podsumowaniu. Do spółki z dzisiejszym PG został wybrany jako gracz Listopada. Pod nieobecność Derrick'a Rose'a oraz reszty kontuzjowanego składu, to właśnie Butler bierze na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Ostatnio przeciwko Knicks rzucił swój rekord kariery w sezonie zasadniczy. Wlepił Nowojorczykom aż 35 punktów, a w dniu następnym ośmieszył żelazną obronę Memphis, która dała mu zdobyć 31 oczek. Syndrom "contract year" mówią niektórzy, ale zastrzeżony wolny agent robi wszystko by dostać sowitą propozycję w nadchodzące lato. Czy tylko centusie z Bulls będą gotowi wyrównać każdą propozycję? 


PF - LaMarcus Aldridge - 22.8 punkty, 10.7 zbiórek, 1.9 asysty

LaMarcus robi różnicę w Portland. Od lat gra na tym samy wysokim poziomie, zapewniając Trail Blazers wsparcie pod koszem. W tym sezonie nie jest inaczej, dzięki czemu drużyna ze stanu Oregon trzyma się w czubie tabeli zachodu. PF starej szkoły, który fenomenalnie gra tyłem do kosza oraz walczy na tablicach. Dodając do tego pewną rękę na półdystansie otrzymujemy gracza, który powinien znaleźć się w tegorocznym ASG. Ja na niego głosuję, a Wy?


C - Marc Gasol - 19.6 punktu, 7.9 zbiórki, 3.7 asysty

Dr. Gasol skorzystał z choroby DeMarcusa Cosusinsa i wskoczył na pierwsze miejsce, nie tylko w moim małym podsumowaniu, ale również w całej lidze jako najlepszy center. Podobnie jak w przypadku Butlera możemy mówić o fenomenie "contract year" jednak Marc przyzwyczaił nas do takiej gry już wcześniej. Jest jednym z filarów obrony Grizzlies oraz pierwszym strzelcem. Jako fan Knicks chciałbym żeby w lato zgodził się na ofertę jaką z pewnością przedstawi mu Phil Jackson, jednak patrząc na obecny kryzys Nowojorczyków są to marzenia ściętej głowy...


Ławka rezerwowych czyli krótko i zwięźle:

PG: John Wall - za to, że odnalazł w sobie lidera i pewnie prowadzi znakomitych Wizards w tym sezonie.
SG: Monta Ellis - za fenomenalną postawę w Dallas. Każdy kto nazywał go "scrubem" w Warriors oraz Bucks teraz musi się czuć głupio. 
SF: LeBron James - Cavs w końcu odżyło i to jest głównie jego zasługa.
PF: Anthony Davis - "Brew" wypadł z S5, ale to nie znaczy, że nie jest cichym kandydatem do nagrody MVP. Wszystko będzie zależeć od tego gdzie Pelicans znajdą się po RS.
C: Paul Millsap - może i naciągany z niego center ale to kolejny gracz stojący w cieniu a robiący znakomitą pracę. Atlanta zaczyna przypominać młode San Antonio Spurs i duża zasługa Paula.

Teraz kilka słów o tym co się wydarzyło w NBA w ostatnim czasie. Transfer Rajona Rondo rozpoczął transferową karuzelę:

Trójstronna wymiana na linii: Minnesota-Houston-Filadelfia:
  • Houston otrzymują: Coryego Brewera z Wolves oraz Alexa Shveda z 76ers
  • Minnesota otrzymuje z Houston Troy'a Danielsa + dwa chronione wybory w II rundach draftu 2015 i 2016
  • 76ers otrzymują Ronnyego Turiafa z Minnesoty, wybór w II rundzie przyszłorocznego draftu oraz prawa do Serhiy'a Lishchuka, Ukraińca grającego obecnie w Hiszpańskiej Valencji.
Houston dostało zmiennika dla Hardena oraz Arizy. Musieli poświęcić Francisco Garcię, by zrobić miejsce dla Brewera oraz Shveda. Brewerem interesowało się jeszcze kilka ekip, jednak ostatecznie trafił do Houston. Agent Corey'a prosił wcześniej zarząd o możliwość transferu swojego podopiecznego. Filp Saunders nie chciał rozstawać się graczem, jednak szpital w załodze Leśnych Wilków nie pozostawił mu wyboru. 
Jako ciekawostkę mogę podać, że obecny trener Rockets, Kevin McHale, wybierał skrzydłowego w drafcie 2007, kiedy piastował funkcję menadżera w Wolves.

Minnesota na oddaniu ww. zawodników zaoszczędzą ok 4.5 mln dolarów w tym sezonie. Przez drużynę jak wspominałem przetoczyła się plaga kontuzji, głównie podstawowych graczy i z bilansem 5-20 Wolves znajdują się na ostatnim miejscu na zachodzie. Sezon jest już dla nich stracony, więc Flip Saunders zaczyna oszczędności oraz przebudowę zespołu. 

Sixers swoim zwyczajem oddali niepotrzebnego gracza, przyjęli kontuzjowanego (Turiaf przeszedł ostatnio operację prawego biodra i prawdopodobnie nie zagra już w tym sezonie) oraz poszerzyli swoją kolekcję picków w drafcie.


Wygranymi tej wymiany są oczywiście Rockets, którzy wzmocnili ławkę. Brewer poza znakomitą obroną notuje w tym sezonie 10.5 punktów, 3.9 zbiórki, 3.3 asysty oraz 2.3 przechwytu. W tym ostatnim aspekcie przewodzi w całej lidze. 
Shved będzie mieć okazję do "odżycia" na ławce Houston. Pomimo polityki ogrywania młodzieży panującej w 76ers, nie grał za wiele, ale w niecałe 17 minut gry zdobywał aż 10 punktów.

Minnesota oraz Filadelfia poczyniły ruchy typowo z myślą o przyszłości. Z takim potencjałem (Minnesota) oraz potencjałem i wyborami w drafcie (Sixers) za kilka lat mogą namieszać w lidze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz