czwartek, 20 listopada 2014

W Nowym Yorku bez zmian.

Po odniesieniu zwycięstwa nad Denver myślałem, że coś się ruszy w organizacji Knicks. Przerwana została seria siedmiu porażek z rzędu. Mecz przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy to już w drugiej kwarcie teoretycznie zapewnili sobie zwycięstwo. Wystarczyło dowieźć wynik do końca spotkania i zażegnać fatum. Carmelo Antony oraz zstępujący w wyjściowym składzie kontuzjowanego Imana Shumperta - J.R Smith stanęli na wysokości zadania i poprowadzili Knicks do zwycięstwa nr. 3 w tym sezonie. Mówiąc szczerze - Denver nie było przeciwnikiem z górnej półki. O ich problemach wspominałem w innym swoim wpisie. Jednak zwycięstwo to zwycięstwo, i każdy fan powinien się cieszyć.




Knickerbockers opuścili przyjazne progi MSG i wyruszyli na 2 mecze wyjazdowe. Następnym z pozoru - łatwym łupem mieli paść zawodnicy z Milwaukee. Bucks którzy w zeszłym sezonie zanotowali najgorszy bilans w lidze. W off-season nie próżnowali. Sprowadzili nowego trenera - Jasona Kidda. Dzięki tankowaniu z drugim numerem w drafcie wybrali Jabari Parkera. Dodając do tego ciągły rozwój rewelacji z zeszłego sezonu - Giannisa Antetokounmpo oraz sprowadzeniu kilku przydatnych role palyers, z popychadła stali się groźną ciekawostką, będącą w stanie zagrozić każdemu w lidze.
Do zespołu z NY powrócił po kontuzji Iman Shumpert. Po raz trzeci w tym sezonie trener Fisher postanowił wstawić odchudzonego Melo na pozycji silnego skrzydłowego. Mecz rozpoczął się na wyrównanym poziomie. Po pierwszej kwarcie był remis. Druga runda to już popis zespołu ze stanu Wisconsin, którzy wygrali tą kwartę 36 do 19. Po zmianie stron przytomnie kontrolowali wyniki. Knicks w 4 kwarcie podjęli pogoń za rywalem. Po wsadzie Melo na 7 sekund przed końcem różnica wynosiła już tylko 2 punkty. Przy wyprowadzaniu piłki J.R Smith był bliski jej przejęcia, jednak ta powędrowała na aut. Bukcs pewnie wykorzystali rzuty wolne po faulu taktycznym i wygrali mecz różnicą 4 punktów.

Gospodarze wygrali też walkę na tablicach. NY zebrało łącznie 28 piłek. Bucks aż 44. Dodatkowo w całym meczu nie zagrał znany z przyzwoitej obrony Quincy Acy. Fakt ten wykorzystał wchodzący z ławki Ersan Ilyasowa, który kryty przez Amare był najlepszym strzelcem zespołu z 20 punktami na koncie.

Po meczu, do publicznej informacji została podana wieść, że Melo ma kłopoty z kolanem. Urazu miał doznać w trakcie meczu z Cavs. Kolano od tej pory było spuchnięte, jednak zawodnik nie chciał robić dodatkowego zamieszania, i grał pomimo kontuzji. Sztab medyczny dał jednak zielone światło dla występu Anthonego w kolejnym meczu.


Knicks nie pozostało nic innego, jak wsiąść do samolotu i udać się do mroźnej Minnesoty, na kolejny mecz.

Wilczki przed spotkaniem do listy kontuzjowanych na której znajdują się: Ricki Rubio i Ronny Turiaf dodali wyjściowego centra Nikole Pekovica. Potężny Czarnogórzec doznał kontuzji nadgarstka. Dodatkowo w meczu nie zagrał Tahaddeus Young.

Osłabiony zespół wydawał się idealnym kąskiem dla NY. Pierwsza kwarta przebiegała bez większych rewelacji. Natomiast druga i trzecia to już popis strzelecki Wolves którzy wyszli na prowadzenie i nie oddali go do końca. W NY zawiodła strzelecko pierwsza piątka, poza Melo Anthonym który zakończył mecz dorobkiem 20 punktów przy bardzo dobrej skuteczności. Zawiódł Iman Shumpert który zanotował skuteczność 1-11 z gry. Niespodziewanym zrywem w ataku wykazał się Amare Stoudemire, który z ławki rzucił 19 punktów. Wspierał go rewelacyjny w tym sezonie Jason Smith, który w 11 minut zaliczył aż 14 punktów. Cała drużyna zanotowała aż 22 straty.

Osłabiona drużyna z Minnesoty, nie złożyła broni i pod nieobecność 3 podstawowych zawodników, ciężar gry wziął na siebie Kevin Martin, który rzucił aż 37 punktów. Wspierali go Mo Williams (14 punktów oraz 13 asyst) Andrew Wiggins (12 punktów) oraz debiutujący w wyjściowym składzie - po raz pierwszy w swojej karierze - Shabazz Muhammad (17 punktów i 8 zbiórek) Dodatkowo Wolves zaliczyli 15 przechwytów.



Jako fan NY wiedziałem, że będzie ciężko przystosować się zawodnikom do nowego stylu gry. Sam Melo wspominał w wywiadach przed sezonem, że nie będzie rewelacji. Jednak takie mecze jak dziś powinni wygrywać. Na początku sezonu udzielił mi się spokój Zen Mastera i obserwowałem jak przez sen poczynania Nowojorczyków. Ale po dzisiejszym meczu zaczynam powoli budzić się z tego letargu. Brak jakiejkolwiek obrony bije po oczach. O ile po obwodzie Shumpert biega i robi co może, to pod strefą podkoszową brakuje tylko znaku "droga z pierwszeństwem przejazdu". Osławione "trójkąty" zaczynają przypominać inne figury geometryczne których nazw nie mogę wymyslić tak jak nazwy dla nieistniejącego koloru. Melo na szczęście odżył po kilku meczach niemocy. Jednak on sam nie zrobi nic. Hardaway J.r kiedy dostaje więcej czasu na parkiecie gra bardzo dobrze, jednak kiedy jest wpuszczany zaledwie na kilka minut, jest tylko statystą na boisku. Takie statystowanie trafia się mu znacznie częściej. Czekam na Jose Calderona, który po powrocie powinien trzymać za mordę grę w ataku i nie pozwalać na idiotyczne samowolki. Czekam, też na jakiś transfer który wzmocni zespół w obronie. 

Co do trenera, to czasami jak patrzę na tą maskę jaką na czas meczu przybiera Derek Fisher, widzę ze zgrozą odbicie bezradności Mike Woodsona z poprzedniego sezonu. W wywiadach jest zawsze uśmiechnięty i mądrze gada. Kiedy przychodzi do meczu, wygląda jak by ktoś zapomniał zmienić mu baterie. Każdy inny trener prawdopodobnie po takim starcie sezonu, już siedziałby na bardzo gorącym krześle. Zapytajcie Briana Shaw jakie to uczucie. Niestety dla trenera Denver za jego plecami nie siedzi Phil Jackson, który zapewnia "Rybie" nietykalność. Wcześniej Jax wspominał, że z ruchami kadrowymi wstrzyma się do końca grudnia i da zawodnikom czas na dostosowanie się do systemu. Zatem czekamy.

Jak pomyślę o sobotnim spotkaniu, w którym Knicks zmierzą się z 76ers, którzy nie wygrali jeszcze spotkania w tym sezonie, przychodzą mi na myśl dwie skrajne rzeczy: idź postaw wielką kasę na zespół z Filadelfii, oraz miej nadzieję byś tą kasę umoczył... 

2 komentarze: